Jak zacząć eksportować owoce bez pośredników — 5 pierwszych kroków
Większość gospodarstw oddaje marżę pośrednikom, bo nie wie, od czego zacząć. Oto konkretna kolejność działań, którą sam stosowałem, budując eksport od zera.
Eksport nie zaczyna się od targów ani od tłumaczenia strony na angielski. Zaczyna się od uczciwej odpowiedzi na pytanie: co dokładnie jestem w stanie wysłać, w jakiej jakości i w jakiej powtarzalności przez cały sezon.
1. Zdefiniuj produkt i realny wolumen
Hurtownik za granicą nie kupuje „jabłek”. Kupuje konkretną odmianę, kaliber, klasę i opakowanie, dostarczane co tydzień w tej samej jakości. Zanim wyślesz pierwszą wiadomość, zapisz na kartce: odmiany, kalibry, dostępne tonaże w rozbiciu na miesiące i minimalną cenę, poniżej której nie schodzisz.
2. Wybierz jeden rynek, nie pięć
Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia są najłatwiejsze logistycznie i najszybciej dają pierwsze zamówienie. Beneluks płaci więcej, ale wymaga certyfikatów i cierpliwości. Zacznij od jednego rynku i doprowadź go do pierwszego powtarzalnego kontraktu.
3. Zbuduj listę odbiorców
Realna lista to 100–200 firm: importerzy, hurtownie, sieci dyskontowe, zakłady przetwórcze. Nazwa firmy, osoba decyzyjna, mail, telefon. Bez tej listy nie ma eksportu — jest przypadek.
4. Napisz krótką ofertę, nie prezentację
Pierwsza wiadomość ma trzy zdania: co masz, w jakiej ilości, od kiedy. Załącznik: jednostronicowa specyfikacja ze zdjęciem towaru i paletyzacją. Nic więcej. Odpowiadają ci, którzy akurat szukają — twoim zadaniem jest do nich trafić, zanim kupią gdzie indziej.
5. Zadzwoń po trzech dniach
80% kontraktów, które pozyskałem, powstało po telefonie wykonanym po mailu, nie po samym mailu. Telefon nie jest sprzedażą — jest sprawdzeniem, czy trafiłeś do właściwej osoby.
Ten proces nie wymaga budżetu. Wymaga systematyczności przez 8–12 tygodni. Jeśli chcesz przejść go szybciej i bez błędów, umów bezpłatną konsultację.
Chcesz przejść to szybciej i bez błędów?
Bezpłatna konsultacja